Jak miło z kumplami w gromadzie zapalić

Rzucić parę wulgarnych słówek i flaszkę obalić
Od razu fajnie zrobi się wokoło
Każdy jest pewny siebie ma mordkę wesołą
Dla wzmocnienia chwili plunie gdzieś za siebie
To przecież po męsku zostawić ślad na glebie

ref.
Ale grunt że jest fajnie czas płynie wesoło
Kumple flaszka i fajki impreza za szkołą

Po rozpiciu butelki wszyscy patrzą wkoło
Co by jeszcze wypić a tu z kasą goło
W końcu się znajdzie jakiś z walutą w kieszeni
Gdy sypnie kumplom forsą to go każdy ceni
Zaraz się znajdą chętni do pójścia po wódkę
Minuta osiem nie minie niosą Ruską Żubrówkę

ref. Ale grunt...


Ta twarz zmęczona to moja na scenie

Zabija mnie i moje sumienie
Nikt nie jest wielki na tyle by spłonąć
Rozpalić dumę co we mnie tkwi

Zamykam oczy jestem daleko stad
Wytykam błędy które popełniam wciąż

To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle

Już nic nie będzie tak proste jak życie
Które odeszło jak zloty sen
W tym świecie wszyscy kochają zwycięzców
Paradoks losu i uśmiech przez łzy

Zamykam oczy jestem daleko stad
Wytykam błędy które popełniam wciąż

To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle

To wszystko mogę dziś zrobić dla siebie
Ratować duszę chcę obok Ciebie
Przeprowadź mnie przez noc
Wydarty Tobie szloch
Jak światło nadziei we mgle