On nie był stąd, ale miał prócz czasu  

Srebrnoszare BMW
Widziałem was krócej niż przez chwilę
Po najdłuższym w życiu dniu

Był potem stres, długa noc z gitarą
Drobna wina, serca skurcz
Dziś dzwonisz znów, ale to za mało
By powiedzieć komuś wróć

Srebrne sny - coraz szybciej w nie odpływasz
Potem rannym autobusem wracasz tu
Srebrne sny - nie ta prawda jest prawdziwa
Która jeździ srebrnym BMW


Nie, nie chodźmy jeszcze spać

Za wcześnie żeby zgodzić się
Z tym co obok nas, jak było jest

Wiem, że czasem dosyć masz
Za dużo spraw, za mało nas
Ludzie tacy są jaki ten świat, świat

Nie potrzeba żadnych wielkich słów - uwierz w to
Cudów by się w końcu zdarzył cud - tylko bądź
Dawno zapomniany dobry wiatr wróci tu
Żeby wszystko było chociaż raz jak ze snu

Między nas promień wpadł
Pochwyć go, innym daj
Zrozum świat jakim jest
Obudź się

Nie potrzeba żadnych wielkich słów...

Jak ze snu
Jak ze snu