On nie był stąd, ale miał prócz czasu
Srebrnoszare BMW
Widziałem was krócej niż przez chwilę
Po najdłuższym w życiu dniu
Był potem stres, długa noc z gitarą
Drobna wina, serca skurcz
Dziś dzwonisz znów, ale to za mało
By powiedzieć komuś wróć
Srebrne sny - coraz szybciej w nie odpływasz
Potem rannym autobusem wracasz tu
Srebrne sny - nie ta prawda jest prawdziwa
Która jeździ srebrnym BMW
Nadchodzi noc jestem przy Tobie
Wciąż myślę o tym co będzie jutro
Kim chciałbyś zostać kiedy doro?niesz
I jaki będzie świat ?
Być może będziesz dobrym człowiekiem
Ja Cię ochronię przed tym co złe
Pamiętaj o tym żeby nie słuchać
Tych którzy krzyczą wciąż
Wojna !
To jedyne wyjście, to prawdziwy cel
Jesteś najmocniejszy możesz wszystko mieć
Wojna !
Pamiętaj, że zwycięzców nie osądza nikt
A może Ty też taki będziesz
I w morzu krwi zanurzysz ręce
Tego się boję gdy coraz częściej
Słyszę ten groźny krzyk
Urodziłeś się na skraju miasta
Urodziłeś się wśród ruder i dziur
Urodziłeś się bo brakło pieniędzy
Tutaj rządzi tylko pieniądz i ból
Urodziłeś się biedny i hardy
Urodziłeś się gdzie złodziej to król
Urodziłeś się i chciałeś być inny
Urodziłeś się tu i w uszach Ci brzmi
ref.
Zew krwi !
Zew krwi !
Nie pozwala Ci stąd odejść
Walczysz aby przeżyć kolejny dzień
Zew krwi !
Zew krwi !
Liczysz że ktoś to w końcu zmieni
Chciałbyś żeby Bóg czasem podał Ci dłoń